| Autor : nieznany
Pierwszy raz panią
Kulecką spotkałam, kiedy wraz z moją współlokatorką
Asią biegałyśmy po alejkach campusu. Podeszłyśmy do
niej i Asia mnie przedstawiła:
- Jak się masz - zagadnęła pani mgr Kulecka.
Wyglądała bardzo przyjacielsko, poczułam jednak coś,
co nie pozwoliło mi się zupełnie wyluzować. Był to
jedyny moment, gdy ją widziałam, dopóki nie
zapisałam się na jej zajęcia.
W ogóle ich nie potrzebowałam, robiłam już ostatni
semestr i jedynymi przedmiotami na które miałam
chodzić były te, które niezbędne były do mojej pracy
magisterskiej. By dostać swój upragniony dyplom nie
musiałam wypruwać sobie żył, podstawy miałam już
świetnie opanowane. Ale Asia namówiła mnie, bym
zapisała się do kogoś na dodatkowe zajęcia, a pani
Kulecka miała akurat jeszcze wolne miejsca..
- Przecież i tak masz multum wolnego czasu; co masz
z nim robić... - przekonywała mnie.
I w końcu jej się to udało; już następnego dnia moje
nazwisko widniało na liście studentów pani
Kuleckiej, a ja dopisałam do mego planu zajęć
dodatkowy przedmiot: PSYCHOLOGIA PODPROGOWA. Nie
przeszło mi przez głowę by zastanowić się, dlaczego
Asi tak bardzo zależało na tym, bym trafiła właśnie
do pani Kuleckiej na zajęcia. W końcu jednak ta
okazała się świetną nauczycielką, bardzo miłą dla
swoich słuchaczy i zawsze gotową do rozmowy, gdy
wpadała na kogokolwiek z nas na korytarzu. Gdy
pewnego razu znalazłam się w jej gabinecie by
pożyczyć jedną z jej książek, przegadałyśmy we
dwójkę prawie godzinę. Chciałabym, aby wszyscy moi
profesorowie byli tak komunikatywni jak ona.
Pewnego dnia, już po zajęciach zatrzymałam się przy
jej gabinecie po prostu po to, by pogadać - a w
trakcie naszej rozmowy od pani magister wyszło
zaproszenie na obiad. Z chęcią je przyjęłam i dalsza
pogawędka odbywała się już w barze, przy barszczu z
uszkami i ryżem ze śmietaną. Rozmowa przeciągnęła
się aż do samego wieczora, gdyż obje miałyśmy wolne
popołudnie. A o czym mogą rozmawiać dwie kobiety? O
modzie, ciuchach, zakupach i... mężczyznach
oczywiście. Po nich zaczęłyśmy kręcić się wokół
tematu randek, a później zeszłyśmy również na temat
sexu. Miałam wlane już w siebie już kilka drinków i
zdaje się, że mówiłam bardzo otwarcie o swych
intymnych marzeniach; zdaje się, że wspomniałam
również o czymś, czego nikomu dotąd nie mówiłam -
nie pamiętam tego wieczoru zbyt dokładnie.
- Czy kiedykolwiek czułaś pociąg do kobiet --
usłyszałam.
Czyżby pytała się o to, czy jestem biseksualistką?
Nie pamiętam właśnie, w jaki sposób zeszłyśmy na ten
temat. Domyślam się jednak, iż moje milczenie pani
Kulecka odebrała jako odpowiedź.
- Pytałam na serio - dodała
- Więc... - zaczęłam, lecz zaraz zamilkłam.
- Nie masz się czego wstydzić; przecież to jest
naturalne - odpowiedziała.
Odgadła mój największy sekret!
- Cóż za piękny rumieniec zagościł na twej twarzy.
Więc zdradź mi proszę, kim jest ta osoba, która tak
cię podnieca?
- To zbyt krępujące - odpowiedziałam.
- Oh, nie martw się. Dobrze jest czasem podzielić
się z kimś tym, co nam leży na sercu. Szczególnie
wtedy, gdy wiesz że druga osoba cię zrozumie. Możesz
mi zaufać. Więc kto to?
- No... - wciąż ciężko mi było się przed nią
otworzyć - no dobrze; jest taka jedna tancerka z
zespołu, tańcząca z pomponami przy każdym meczu
koszykówki naszego akademickiego zespołu; brunetka o
długich, prostych włosach. Nigdy nikomu o tym nie
mówiłam. Zauważyłam, iż ciągnie mnie ku niej
bardziej, niż do innych dziewczyn. Kilka razy
przyłapałam się w nocy na tym, że o niej myślę - i
zawsze wtedy byłam wilgotna, wie pani gdzie...
- Czy znasz ją osobiście?
- O nie, widziałam ją po prostu kilka razy na
meczach, tańczącą z tymi swoimi pomponami.
- Więc jest to po prostu zainteresowanie drugą
osobą; w porządku kochanie, nie masz się czym
przejmować. To nie jest dla nas - kobiet nic
nadzwyczajnego, iż czasem czujemy do siebie pociąg.
Nie masz się więc czego wstydzić.
Rozmawiałyśmy o tym jeszcze przez jakiś czas, jednak
nie jak na spowiedzi, a raczej jak podczas rozmowy
między dwiema przyjaciółkami.
Pewnego piątkowego popołudnia pani Kulecka
zatrzymała mnie, gdy zbierałam się już do domu.
- Przyjdź za minutkę do mojego laboratorium -
powiedziała.
Zastanowiłam się, o co jej może chodzić, jednak nie
pytając o nic podążyłam za nią do budynku na końcu
campusu, gdzie pani psycholog miała swoje
laboratorium.
Przeszłyśmy parę pokoi, zapalając wszędzie światło
zatrzymując się w końcu przy tym, na którym pokoju
widniała tabliczka: MGR J. KULECKA.
- Chodź ze mną - powiedziała
Weszłyśmy do środka. Panował tu półmrok
wystarczająco mocny, bym nie mogła zorientować się w
wyposażeniu gabinetu. A byłam tu przecież pierwszy
raz. Moja nauczycielka wzięła mnie za rękę i
podprowadziła mnie pod ścianę. To co się po chwili
stało trwało krócej niż mrugnięcie oka. W ciągu pół
sekundy zorientowałam się, iż założyła mi na
nadgarstek kajdanki drugie oczko zapinając na rurze
biegnącej przy ścianie. Byłam przykuta do
kaloryfera!
- Pani Kulecka, co pani... - głos uwiązł mi w
gardle; byłam zbyt zszokowana by trzeźwo myśleć.
A ta podeszła znów do drzwi i zapaliła światło. Moje
oczy przeszyło świdrujące światło z zamocowanych na
suficie jarzeniówek. Laboratorium było dość biedne,
jeśli w ogóle można było to tak nazwać. Puste
ściany, żadnych okien... Prócz dwu szklanych szafek
z menzurkami i kupą kabli, otwartej szafy pełnej
książek, biurka i kilku stołów oraz długiego prawie
na pół pokoju stołu laboratoryjnego nie było w tym
pokoju nic. Jeśli nie liczyć jeszcze leżącego na
środku gabinetu kaca przykrywającego jakieś
rupiecie.
- Mam tu coś dla ciebie; zaraz ci pokażę moją
niespodziankę.
To mówiąc podniosła koc leżący na podłodze.
Zdębiałam. To co początkowo brałam za rupiecie
okazało się trzema kobietami, związanymi i
zakneblowanymi, leżącymi na podłodze.
- Pani Kulecka - krzyczałam - co pani wyprawia?
Mój głos przerodził się w krzyk o pomoc. Ona jednak
obserwując mnie rzekła ze spokojem:
- Nie krzycz. Zedrzesz sobie tylko gardło, a i tak
nikt cię nie usłyszy. Te ściany są dźwiękoszczelne,
sama o to zadbałam. Zamknij się więc teraz i
słuchaj.
- Co pani zamierza - spytałam przez łzy.
- Powiedziałam, że masz słuchać! - krzyk
nauczycielki odbił się echem po pustym laboratorium.
Wolałam siedzieć cicho. Ona musiała być szalona. Jak
się teraz stąd wydostanę? Co się tu do cholery
dzieje!
- Mam zamiar dać ci twoją tancerkę - usłyszałam.
- Moją -co?? - nie mogłam uwierzyć w to co
usłyszałam..
- Twoją tancerkę; tę, na którą tak się napaliłaś.
Ona będzie od dziś twoja!
- Pani Kulecka, proszę mnie puścić!
- Posłuchaj mnie; mam tutaj twoją tancerkę! Nie
słyszysz mnie?
Wskazała na trzy leżące na podłodze dziewczyny.
- Mam tu wszystkie brunetki z zespołu, co do jednej.
I jest tu również twoja wybranka. Mam zamiar
sprawić, iż będzie cię pragnąć!
- Pani Kulecka, proszę...
- Ty wciąż nie słuchasz! - jej głos zdradzał już
lekkie wkurzenie - jest twoja; zrobi wszystko, co
tylko pragniesz. A ja chce czegoś naprawdę
malutkiego w podziękowaniu...
- Proszę mnie wypuścić!!!
Nauczycielka gwałtownie podeszła do mnie i
wymierzyła mi siarczysty policzek. Patrzyłam na nią
z nieukrywanym strachem w oczach.
- Przepraszam, musiałam to zrobić - powiedziała -
zaczynałaś wpadać w panikę. Proszę nie tracić nad
sobą kontroli i słuchać mnie wyraźnie. Ona będzie
cię strasznie pragnąć.
Spauzowała, lecz ja nie powiedziałam ani słowa,
ciągnęła więc dalej.
- Nie wierzysz mi, prawda? Naprawdę potrafię
sprawić, iż będzie cię pożądać. Wiem, jak to zrobić.
Będzie cię błagać, byś pozwoliła jej się z tobą
kochać; a ty będziesz miała wybór, jak chcesz to
zrobić - ona zrobi wszystko.
- Jesteś szalona - stwierdziłam
Przerwała i wlepiła we mnie swe ciemne,
hipnotyzujące oczy.
- Może masz i rację... - zawiesiła głos - jednak
wszystko to co przed chwilą powiedziałam, jest
absolutną prawdą.
Znów przerwała, lecz ja się wciąż nie odzywałam;
gapiłam się po prostu na nią oczami rozszerzonymi
niczym spodki pod filiżankę.
- Sprawię, iż będzie cię tak mocno pragnąć, iż
straci nad sobą zupełnie kontrolę; nie będzie
zupełnie nad sobą panować; zawładnie nią chęć sexu z
tobą.
- Zahipnotyzuje ją pani? - sama nie wiem, czemu w
ogóle z nią rozmawiałam
- Nie; to co zrobię jest o wiele trwalsze i
silniejsze niż hipnoza. Całkowicie zmienię jej
rozumowanie.
Znów przerwała. Tym razem jednak to ja zmąciłam
zalegającą ciszę.
- Czego pani ode mnie oczekuje w zamian?
- Uczynię z niej twą niewolnicę... jeśli tylko
będziesz się ze mną kochać.
Moje już i tak szeroko otwarte oczy w tym momencie
stały się okrągłe już nie jak spodki pod filiżanki,
lecz jak talerze pod drugie danie; wlepiłam je w nią
z niedowierzaniem. Nigdy w życiu tak się nie bałam
jak teraz.
- Ty wciąż mi nie wierzysz, że jestem do tego
zdolna, prawda? Nie wierzysz, iż potrafię sprawić,
by była tak podniecona, iż nigdy nie potrafiłaby cię
odrzucić lub czegokolwiek ci odmówić.
Nie odpowiedziałam.
- Pokaże więc ci. Która z nich to ta twa wybranka?
Nie miałam najmniejszego zamiaru, by się odzywać,
lecz pani Kulecka chwytała każdą z dziewczyn za
głowę i przekręcała ją w moją stronę tak, bym mogła
wyraźnie przyjrzeć się każdej twarzy. I chyba
właśnie reakcja mojej własnej przyczyniła się do
tego, iż moja nauczycielka odgadła, która z
dziewczyn mi się podobała. W końcu jednak i ja nie
wytrzymałam i zadałam dręczące mnie od dłuższego
czasu pytanie.
- Skoro potrafi pani czynić takie cuda, dlaczego nie
zrobi tego pani ze mną; mogła by mnie w takim razie
pani mieć bez żadnego problemu.
- Robiłam to już nie jeden raz. Stało się to jednak
już nudne. Chcę, aby któraś z was zrobiła to z
własnej woli; świadomie.
- Nigdy! - wyrwało się z mej piersi.
- Proszę, spójrz na mnie; czyż nie jestem
atrakcyjna? Zgódź się na sex ze mną, a dostaniesz
swą własną niewolnicę; na zawsze.
- Zwariowałaś zupełnie - było mi już wszystko jedno,
jak się do niej zwracam; chciałam tylko stąd wyjść.
- A ty wciąż swoje. Nie wierzysz mi. Zademonstruje
ci więc coś, bo widzę, że póki nie zobaczysz - nie
uwierzysz. Otwórz w końcu swe oczy!
Nie wiedziałam, co mam robić. Patrzyłam więc, jak
pani Kulecka pociągnęła jedną z dwu pozostałych
dziewczyn i rozwiązała jej nogi. Wzięła jeszcze
jakieś papiery z podłogi i ciągnąc za sobą tę
dziewczynę wyszła z pokoju. Nie rozwiązała jej nawet
rąk. W tym czasie -moja? brunetka i jej koleżanka,
które leżały wciąż związane na podłodze powiodły
tylko za nimi oczami pełnymi strachu. Pani psycholog
oraz jej więźnia nie było chwilę, coś około 10
minut. Po tym czasie nauczycielka wepchnęła
dziewczynę z powrotem i zdjęła jej więzy i wyjęła z
ust zalegający tam knebel. Dziewczyna spojrzała na
mnie i momentalnie przypadła mi do nóg. Padła na
kolana, a słowa zaczęły płynąć z jej ust z
szybkością Kałasznikowa.
- Proszę, pozwól mi cię wylizać. Proszę! Tak bardzo
tego pragnę. Nie odmawiaj mi...
Złapała mnie za buty i zdejmując je całowała moje
nogi.
- Przestań! - krzyknęłam czując, że znów ogarnia
mnie panika.
- Proszę, nie...- jęknęła żałośnie dziewczyna u mych
stóp - ja... ja rozbiorę się dla ciebie - dodała po
krótkim zastanowieniu i zaczęła ściągać z siebie
ciuchy.
- Proszę cię, byś pozwoliła mi chociaż cię
dotknąć...
Gapiłam się na nią i zrozumiałam, że cokolwiek pani
Kulecka z nią zrobiła wiedziała jak to zrobić.
Dziewczyna rozebrała się bardzo szybko i znów
przypadła mi do kolan.
- Co jej zrobiłaś - zapytałam.
- Oh, zafundowałam jej mały kurs zmiany osobowości.
Pokazałam jej twoje zdjęcie i wyszeptałam do ucha
kilka ciepłych słów. Podjęłam jej także do sutków
dwie elektrody, którymi co pewien czas przepływał
prąd; jednocześnie paluszkami doprowadziłam ją do
orgazmu; i to kilka razy - a uwierz mi, jestem w tym
dobra. Najważniejszą rzeczą jest prowadzić jej
myśli, podczas gdy ciało zalewa na fala bólu i
rozkoszy jednocześnie. Jak widzisz daje to
zaskakujące efekty. Teraz ona nie chce robić niczego
innego, jak to, co ty będziesz chciała.
- Zabierz ją ode mnie - krzyknęłam.
- Musisz jej to sama powiedzieć. Jesteś jedyną
osobą, której się w tej chwili posłucha.
Powiedziałam jej więc by zabrała swe ubranie i
założyła jej z powrotem.
- Pokażę ci następną - powiedziała pani Kulecka, po
czym pociągnęła za sobą kolejną z dziewczyn
rozwiązawszy jej wcześniej nogi; jednak wciąż nie tą
wskazaną przeze mnie. Tę widać zostawiła sobie na
deser. Dziewczyna była chyba w szoku gdyż z
zadziwiającym spokojem pozwoliła wyprowadzić się z
pokoju. Pani Kulecka wróciła już po kilku sekundach.
- Chodź, pokażę ci jak to robię - powiedziała po
czym odpięła mnie od kaloryfera, przypinając jednak
kajdanki do własnego nadgarstka.
Weszłam razem z nią do innego pokoju. Dziewczyna
siedziała przywiązana do fotela, z dziwną maszynerią
dookoła. Wokół walały się metry kabli, dwa z nich
podłączone miała do swych piersi, a trzeci niknął
gdzieś pomiędzy jej nogami. Pani magister znów
przykuła mnie do kolejnej rury i powoli zbliżyła się
do niej.
- Tym razem dla zwiększenia efektu kolejną elektrodę
podpięłam jej do łechtaczki...
Jej głos był suchy i pozbawiony jakichkolwiek
emocji. Zachowywała się, jakby prowadziła wykład na
sali pełnej studentów, a przed nią na doświadczalnym
stole leżałaby żaba, na której miałaby
zademonstrować sekcję zwłok.
- To naprawdę jest bardzo proste, gdy ma się
odpowiednie narzędzia i wiedzę, jak się nimi
posługiwać.
Wyjęła ze skrzyneczki strzykawkę i zrobiła
dziewczynie zastrzyk z jakiejś błękitnej mikstury.
- To coś na polepszenie jej zdolności do nauki -
wyjaśniła.
Zdjęła jej spodnie i majteczki z granatowej koronki.
Zaczęła pieścić jej szparkę, która już po chwili
zabłyszczała od pojawiającej się tam miłosnej
wilgoci. Druga ręka pani Kuleckiej błądziła po
piersiach dziewczyny. Jej fotel był tak ustawiony,
iż cały czas oczy dziewczyny wlepione były we mnie.
Słyszałam szept pani magister.
- Kochasz ją! - powtarzała raz za razem.
Dziewczyna zaczynała szczytować. Wtedy usłyszałam
pytanie.
- Czy ją nienawidzisz? Czy będziesz się jej słuchać?
A dziewczyna zaczęła w tym momencie przeraźliwie
krzyczeć. Zauważyłam, iż tym momencie pani Kulecka
wcisnęła jakiś pedał, a krzyk dziewczyny trwał tak
długo, jak był on wciśnięty. Dziewczyna wygięła swe
ciało tak mocno, jak tylko pozwalały jej na to
więzy, a ja zauważyłam iż na elektrodzie podpiętej
do jej piersi przeskoczyła iskra. Gdy tylko noga
zwolniła pedał i ucichł głos dziewczyny, palce
nauczycielki znów powędrowały ku cipce brunetki.
Moje uszy znów usłyszały.
- Kochasz ją!
Dziewczyna po raz kolejny zaczęła osiągać orgazm,
podczas gdy palec jej oprawczyni wsuwał się i
wysuwał z jej cipki w rytm wypowiadanych dwu słów:
KOCHASZ JĄ!!!
A pani Kulecka na zmianę to doprowadzała ją do
rozkoszy, to wciskała pedał. Po kilku minutach
przestała i uwolniła dziewczynę. Ta spojrzała się na
mnie i zobaczyłam, iż wyraz jej twarzy powoli się
zmienia. Podbiegła do mnie i patrząc przez chwilę mi
w oczy przytuliła się do mnie obejmując mnie mocno
rękami i kładąc swą głowę na mojej piersi
wyszeptała.
- Proszę, pozwól mi się z tobą kochać.
Wiedziałam, iż mówi na serio,; jej oczy to
potwierdzały w 100%. Pani Kulecka odpięła mnie i
powrotem wróciłyśmy do poprzedniej sali, gdzie na
podłodze wciąż leżała związana trzecia dziewczyna.
Tam znów zostałam przypięta do rury. Dziewczyna
drepcząca za nami przypadła mi teraz do kolan
ponownie błagając mnie o sex.
- Powiedz jej żeby się w końcu zamknęła - krzyknęła
w reszcie pani Kulecka, której dziewczęce zawodzenie
zaczęło grać na nerwach.
Kazała jej usiąść koło koleżanki i nie odzywać się.
- Taaak, jak widzisz naprawdę potrafię to zrobić...
Przez głowę przeleciała mi szalona myśl. Myśl, w
której ta szałowa cheerleaderka klęczy przede mną
naga błagając mnie o miłość. Przez chwilę poczułam
miły ucisk gdzieś w okolicy brzucha...
- Miałam już wiele dziewczyn, które kochały się ze
mną, nie mając zresztą większego wyboru. Może co
dzień rozmawiasz z osobami, których języczki
łechtały moją szparkę...
Jej słowa nie trafiały do mnie. Słyszałam je, lecz
nie wyłapywałam w ogóle ich sensu. Ta cudowna,
szałowa brunetka, wkładająca swój języczek w moje
miłosne ciasteczko; jej ciepłe, delikatne dłonie
pieszczą moją szyję, schodzą niżej...
- Nawet nie wiesz, jak długo czekałam na taką
chwilę. Obserwuję cię od momentu gdy się poznałyśmy.
Byłaś taka, jakiej potrzebowałam. Zszokowałabyś się
gdybyś wiedziała, iż stawałam na głowie by cię tu
sprowadzić!
Potrząsnęłam głową odpędzając od siebie moje wizje.
Gdy dotarły do mnie słowa nauczycielki, spojrzałam
raz jeszcze na nią. Wyglądała teraz żałośnie,
błagając mnie o sex...
- Proszę, czy jestem aż tak brzydka? - spytała
Kulecka.
Ja jednak w duchu nie mogłam przyznać jej racji;
była bardzo atrakcyjna - młoda, zgrabna, szczupła,
faceci lubią taki babki; no, nie tylko faceci...
- To nie będzie przecież takie straszne, jak się
trochę pokochamy - ciągnęła - szczególnie za to, co
dam ci w zamian.
Odwróciła głowę i wskazała nią leżącą wciąż na ziemi
moją dziewczynę, która wpatrywała się w nas szeroko
otwartymi oczami; widziała przecież co stało się z
dwiema poprzedniczkami. A ona mogła należeć do mnie!
Pokusa była ogromna. Pani Kulecka cofnęła się,
rozwiązała nogi leżącej dziewczynie i podniosła ją
do góry. Wciąż próbowała mnie przekonać! Zdjęła jej
knebel, a wtedy brunetka powiedziała ze łzami w
oczach.
- Proszę, nie rób mi tego co im - łkała jak dziecko
- chcę zatrzymać swoją osobowość; bardzo proszę...
- I czy nie jest to zadziewające - powiedziała z
nieukrywaną dumą pani Kulecka.
Gapiłam się na dziewczynę, a jej słodki głos wciąż
odbijał się echem w moich uszach.
- Proszę, nie rób mi prania mózgu.? kontynuowała
dziewczyna - ja... ja... ja zrobię wszystko co
chcesz; wcale nie musisz mi tego robić co im,
naprawdę.
- Co zrobisz?! - pani Kulecka nawet nie próbowała
ukryć zdumienia.
- Ja... ja ją wyliżę; sprawię jej taką przyjemność,
jakiej nie zaznała jeszcze ani razu; spełnię
wszystkie jej najskrytsze pragnienia.
- A co jeśli będzie chciała cię przelecieć?
Dziewczyna milczała z wyrazem niedowierzania na
twarzy. Więc pani Kulecka zaczęła ją wyciągać z
pokoju nie czekając nawet na odpowiedź. Ja nie
mogłam wydusić z siebie ani słowa. Stałam rozdarta
pomiędzy rzeczywistością i zdrowym rozsądkiem, a
wszystkimi moimi fantazjami erotycznymi, które
właśnie miały możliwość się spełnić.
- OK, będzie mogła to zrobić - usłyszałam - to, i
wszystko co tylko zapragnie, tylko proszę, nie rób
ze mnie zwierzaka...
- Wygląda więc na to, że masz wybór - powiedziała do
mnie pani Kulecka, która sama nie była pewna co ma
zrobić. Wyraźnie czekała na pomoc z mojej strony.
Jednak nie dostawszy odpowiedzi od razu, postanowiła
wykorzystać całą tę sytuację.
- Daj mi się wylizać - dodała po chwili - a pozwolę
ci zadecydować, co chcesz z nią zrobić.
Szczerze mówiąc, byłam zaskoczona nagłą nutką
desperacji w głosie Kuleckiej.
- Proszę...
Brunetka była zmieszana jej zachowaniem. Nie
wiedziała przecież co ją w końcu czeka i sama nie
wiedziała, jak ma już się zachowywać. Ona może być
moja! Ta myśl opanowała moje ciało, krążyła po nim
szukając wskazówek od czubków palców aż po same
koniuszki moich włosów. Nie znalazła ich tam jednak.
Mi za to zaświtała w końcu pewna myśl, od której
momentalnie dostałam dreszczy.
- OK - powiedziałam - ale pod jednym warunkiem.
- Zgodzę się na cokolwiek zapragniesz. Sex z tobą
jest tego wart.
- Pozwól mi zmienić twoje myśli. Chcę cię taką jak
te dwie - powiedziałam, wskazując głową na dwie
dziewczyny siedzące pod ścianą i patrzące się przez
cały czas na mnie pożądliwie.
- Chcę cię taką zwierzęcą, taką dziką, taką
nieopanowaną; chce, aby twój umysł wypełniała
jedynie myśl miłości ze mną. Wyliżesz mnie dopiero
wtedy, gdy twe myśli zostaną oczyszczone z
niepotrzebnego śmiecia.
- Nie - odpowiedziała Kulecka.
Jednak w jej głosie dało wyczuć się nutkę
niepewności. Chciała tego tak bardzo, iż mogła
przystać i na to. Tancerka gapiła się nas dwie
szeroko otwartymi oczami.
- Pozwolę ci się wylizać! - powtórzyłam dobitniej -
ciebie też wyliżę nie jeden raz!
Czekałam, wpatrując się jej w oczy. Myślę, że
zaczęłam się nawet uśmiechać. Po dłuższej chwili
grobową ciszę panującą w sali przerwał ledwo
słyszalny szept.
- OK
Najlepsze opowiadania erotyczne w kategoriach: amatorki, seks analny, sex
analny, wielkie cycki, piersi, Azjatki, seks z Azjatką, sikanie,
fetysze, bdsm, perwersyjne opowiadania erotyczne, geje, gej,
gejowskie opowiadania, fetysze, lesbijki, lesbijka, seks z
murzynką, murzynki, murzynka, nastolatki, lolitki, z nastolatką,
nastolatka, licealistki, licealistka, naturystki na plaży,
ekshibicjonistki, nudystki, publiczny seks, seks w miejscu
publicznym, seks grupowy, seks zbiorowy, orgie, orgia, mamuśki,
seks z mamuśką, seks z mamą, seks z ojcem, starsze panie, dojrzałe
kobiety, seks nauczycielka, nauczycielki, seks z nauczycielka, seks
w szkole, laski z kutasem , transseksualiści seks z prostytutką, mój
pierwszy raz, seks z tirówką, gołe cipki,seks nauczycielka, sex nauczycielka, seksowna nauczycielka, seks nauczycielem, ogolone cipki, owłosione
cipki, polskie opowiadania, prywatne opowiadania, seks na koloniach,
seks w lesie, podglądanie, ukryta kamera, seks czat, sex
czat, seks czat, sex chat, wytryski, seks oralny, wytrysk na twarz,
jedzenie spermy, fantazje klasycznie erotyczne gejowo grupowo sado maso blogowa erotyka,
opowiadania znalezione na blogach, powiadania i fantazje erotyczne, seks nauczycielka, sex nauczycielka, seksowna nauczycielka, seks nauczycielem
opowiadania gejowskie, opowiadania erotycznie opowiadania lesbijskie.
Opowiadania z nastolatkami, Sado - maso opowieśc, seks przygody,
seks blogi, seks blog .
Darmowe opowiadania erotyczne za darmo.
Darmowe seks opowiadania za darmo.
|